Grito

styczeń 18th, 2010

Życie jest splotem problematycznych sytuacji między którymi lawirujemy, czasami wpadając z nimi w kolizję. Jest tak wiele pytań, każde powoduje zupełnie inne wnioski i prowadzi do kolejnych wątpliwości. Kiedyś nie było ciężkich problemów, coraz częściej nasze pokolenie tęskni za słodką beztroską. Zatem czy to ten moment który nazywamy dojrzałością? A może właśnie w tej chwili, w tym krótkim momencie, omija mnie najlepsza rzecz jaką było dane mi przeżyć? A może to my sami kreujemy te momenty, projektujemy naszą rzeczywistość z mniej, lub bardziej świadomym skutkiem? Osobiście wierzę w ten drugi scenariusz, z drobną adnotacją mówiącą o tym, że im wcześniej nabierzemy tej świadomości siebie, tym nasze życie będzie szczęśliwsze. Co, gdzie, kiedy, po co i dlaczego? Kim jestem i dokąd chcę zmierzać. Wiele lat temu, kiedy przyszło nam podjąć decyzję o drodze na którą wchodzimy, brak doświadczenia i wiedzy powodował że decyzję tę podjęli ( w większości przypadków) nasi bliscy. Presja otoczenia, dążenie do spełnienia tych celów, które tak do końca nie są naszymi celami, budują społeczeństwo młodych, przerażonych i zestresowanych osób.

W żaden sposób nie chcę zarzucać czegokolwiek wtedy za nas odpowiedzialnym. Jest to bardziej kwestia odnalezienia złotego środka między tym w jaki sposób świat pokierował naszym życiem i między tym jak my chcemy kierować światem. Wbrew pozorom, nie ma w tym nic trudnego. Niejednokrotnie spotkałem się z opinią, że żeby iść do przodu, trzeba najpierw uporządkować to, co zostawiamy za sobą, bo prędzej czy później przyjdzie nam odwrócić się przez plecy.


KK. Zapis 2009. Pamiętaj. Licz na siebie. Wszystko za życie.

Analogowe jeszcze.

Dzięki Ela, za ten zimny poranek.

Psychosis 3: Merry XXXMas!

grudzień 25th, 2009



Ho Ho Ho

Święta są przereklamowane. Nie uważacie? Przyszedł czas na świąteczną edycję Psychosis, znowu będziemy się nabijać ze świata i społeczeństwa, tym razem w duchu grudniowej atmosfery - dokładnie takiej, jaka panuje za oknem. Wszystko mokre, brudne i powykręcane w intelektualnym reumatyzmie.

Obecnie zastanawia mnie mocno, w którym momencie przejęliśmy popieprzone tradycje zza wielkiej wody.. Jejku, 6:00 rano w pierwszy dzień świąt, a ja rozkminiam takie rzeczy. Pamiętam czasy kiedy miałem zajawkę ze sklejania papierowych łańcuchów na choinkę, odkładałem każde moniaki na noworoczne petardy i kupowałem tandetne kubki pod choinkę moim rodzicom. Niesamowicie drażni mnie fakt, że dawno już zagubiliśmy sens tego, do czego miały sprowadzać się święta Bożego Narodzenia. Zamiast braterstwa, miłości i tej pokręconej pozytywnie radości zbliżającego się leniuchowania, dostajemy chory bieg za prezentami, materializm, napierdalankę łokciową w centrach handlowych i poczucie spełnienia po obżarstwie. Co więcej, wszyscy to piętnują - nie jestem jedynym który odnosi takie wrażenie i głośno o tym mówi. Tylko nikt się temu nie sprzeciwia.

Paweł i Pat mają podobne podejście. Dlatego w ramach Psychosis które cały czas krystalizuje swój bieg, postanowiliśmy napiętnować to wszystko. Zaprezentować rzeczywistą wizę “świąt”, świętego mikołaja i chorej, przerysowanej miłości.. Co mogę Ci dać kiedy nie mam nic? Siebie. Gdzie wiara, braterstwo, szacunek? Dokładnie tam, gdzie pieniądze w portfelach, brak miejsc parkingowych i korki nawet na największych zadupiach. Już teraz powinienem Was uprzedzić: zdjęcia nie mają żadnego kontekstu regilijnego, ani nie dotyczą w żadnej mierze wiary. Wręcz przeciwnie, ukazują to co zostało wypaczone, zdeprawowane i zniszczone, jednocześnie zaakceptowane w tej pokracznej formie przez ogół.

Kłótnie przy wigilijnym stole, niewygodne tematy, zawiść, złość, nerwy, stres, bieg, chaos, materializm, egoizm, fetysze, obłuda, fałsz.. można tak dużo dłużej. Moim zdaniem to te rzeczy w większości z nas, przejęły kontrolę w tym grudniowym okresie. Kiedyś było inaczej. Albo to zwyczajna beztroska nie pozwalała tego zauważyć.

Psychosis 3


Jak zwykle, zdjęcia mają bardzo wiele interpretacji. Odbierajcie je jak chcecie. Jak już wspomniałem, cieszy mnie krystalizacja Psychosis, jako opowieści, narracji. Te zdjęcia łapią za kołnierz, strzelają blachę i pokazują wyraźnie co jest nie tak. Jakkolwiek staram się sprowadzić ten undergroundowo-draganowy klimat, tylko do tej serii. To co jest w nich dobre i daje kopa, to chaos. A ja z kolei potrzebuję teraz porządku i delikatności. Może ludzi. Dlatego najprawdopodobniej kolejne zdjęcia, będą nieco inne. Planuję też wrócić do Humanity Sevens.

Dzięki Pavlos za modeling! Dzięki Pat za odwagę, jesteś zjawiskowa! Dzięki Anka za pomoc z ciuchami! Żałuję że nie mam Was w Poznaniu ;*

Teraz blogin’
Poznań. Idą zmiany. Szkoda tylko, że znów jestem sam, pretensjonalne, wręcz nudne. Ale kto da radę, jak nie ja? Czasami niektóre decyzje mają różny wpływ na to co się dzieje. Ale są też w ostatecznym rozrachunku okazują się słuszne, jakkolwiek ciężko i niewygodnie było wcześniej, niezależnie od syfu jakiego narobiło się sobie w głowie, życiu. Do Was mówię. Nie żałuję niczego, poza obdarzonym zaufaniem. I tak dam radę.

Blessy do czytaczy. W razie czego, mail wciąż ten sam.
Dojebany rzeczywistością, A.

No i żeby nie było: MERRY CHRISTMAS PEOPLE!

SzelFeelGood

listopad 26th, 2009

intromale1

Szelpłoty, szelfoty i czekoszel! Tym razem dusimy pozytyw :)

Jest taka panna Barańska, która rysuje. Rysuje takie fikuśne rzeczy, że mi się oczy duże robią.. ta panna chciała coś pozytywnie zrytego, no i jest :) Spędziliśmy kilka długich godzin w sobotę i niedzielę, szukaliśmy jakiejś konkretnej miejscówki w Poznaniu, jednocześnie przełaziliśmy dużo długich kilometrów.. trafiliśmy na opuszczoną kamieniczkę, praktycznie w centrum i po intensywnej walce z wysokim płotem, na nielegalu i hardkorze, pocisnęliśmy coś pozytywnego zakończonego oldschoolową butelką po coli. Joł.

Te zdjęcia są po to, żeby naładować radością, wywołać uśmiech i nakręcić. Dzięki Szeldonowi trochę się podbudowałem i z całą pewnością mocno nakręciłem na zdjęcia, trochę odbiegające od klimatu w którym od jakiegoś czasu pływam. Pomijając to, mamy w planach pewien ciekawy kollab, który (bardzo możliwe) przerodzi się w coś jeszcze ciekawszego, taki długoterminowy i bardzo dopracowany projekt.


Przy okazji, z miłą chęcią pokażę Wam kilka prac, tej tu o to tej. Nie wiem jak Was, ale mnie osobiście mega kręci taki styl, chciałbym robić tak dobre zdjęcia jak ona rysuje. Tak jak wcześniej wspomniałem, może ogarniemy coś razem konkretnego. Osobiście mega chciałbym mieć coś takiego na ścianie..


szel1
szel2
szel3

Na razie, to by było na tyle ;) W najbliższym czasie mam w planach Brain Penetration 2 + trochę portretów. Trzymajcie pion. Bless!

Czwóreczka.

listopad 18th, 2009

intromale

Tym razem dosyć kameralnie, bez większej pompy.
Stuknęły mi niedawno 4latka w fotografii.

Z tego tytułu nie zrobiłem żadnych zdjęć, ale za to wygrzebałem te których tu jeszcze nie było. Zdjęcia z floga na cjm, stare prace które kiedyś pokazywałem na deviantart.com.. mam do nich sentyment i głównie dlatego się tu pojawiły. Oczywiście są jeszcze starsze, ale aż tyle odwagi żeby je bezczelnie upublicznić nie mam.. odsyłam do floga na cojestmiasto.info :)

Ostatnio niesamowicie dużo myślę o fotografii. Odkąd jestem w poznaniu, dała mi najwięcej szczęścia i przedstawiła pewną szaloną perspektywę o której sporo ludzi z mojego otoczenia wie, która stoi jeszcze pod znakiem zapytania i kusi. Bardzo kusi. Marzenia się spełniają?

Zaraz muszę ruszyć dupsko na uczelnię, staram się nie wpadać w rutynę. Zdjęcia.. teraz kiedy patrzę na to jak zaczynałem, biorę poprawkę na moją chorą ambicję, przypływy zazdrości.. trochę osiągnąłem. Doskonale wiem o tym że do zadowolenia jest jeszcze bardzo daleko, boję się trochę tego czy nie za daleko. Nikt mnie nigdy fotografii nie uczył.. wszelkie doświadczenia, wnioski, prace innych - dużo lepszych odemnie, metody prób i błędów.. to wszystko kreowało postać jaką jestem teraz. Z tego jestem dumny. Każde słowo krytyki, każdą uwagę i spostrzeżenie którym ktoś chciał się ze mną podzielić odnośnie mojej fotografii, brałem mocno do siebie i analizowałem pod kątem tego co robię. Teraz wiem co zrobiłem źle, wiem co zrobiłem dobrze.. i wiem też że to moja droga, która (mam nadzieję) będzie uzupełniana o umiejętności w designie, komunikacji obrazem z ludźmi.

Cały czas chcę krzyczeć zdjęciami. Chcę żeby były moją ideą, moją szaloną wizją i wiarą. Wiarą w to kim jestem.. bo to właśnie fotografia dostarcza mi tej świadomości i nadziei. Kiedy powstawał ten blog, nie zakładałem że znajdzie tak szerokie grono odbiorców, że tyle ludzi będzie czytać to co piszę i myśleć o moich zdjęciach. To też kolejny punkt do listy sukcesów i wszystkim którzy to czytają, niesamowicie dziękuję. Mała - powiedziałaś mi że mój ‘kryzys’ jest spowodowany tym że za każdym razem myślę, analizuję, zastanawiam się nad przekazem w moich zdjęciach. Powiedziałaś że powinienem przestać i spróbować zrobić coś spontanicznie.. te wszystkie zdjęcia poniżej są efektem spontanicznej pracy. To co robię teraz (niewykluczone że to kolejny przejściowy etap, szukanie własnego stylu) to sposób w jaki chcę robić te zdjęcia dalej.

Wczorajszy wieczór, zamiast walczyć z fizyką, poświęciłem na przeglądanie prac, komentowanie portfolio dużo lepszych i czasami dużo słabszych ode mnie.. myślałem, czułem i widziałem zdjęcia innych. Odnajdywałem w niektórych swoje spojrzenie, bardzo wielu podziwiałem. Nie kryję się z moją zazdrością, kiedyś chciałbym osiągnąć ten poziom.. wiem też że jeżeli wystarczająco długo i ciężko będę pracować nad tym co robię, to go osiągnę. Podobnie było 4 lata temu, kiedy myślałem że zajebistym byłoby robić zdjęcia z przesłaniem, z myślami, zdjęcia które są chociaż zbliżone do pierwotnego wyobrażenia. Doszedłem do tego, chcę iść dalej.. muszę jednak nauczyć się kontrolować moje zniecierpliwienie i ambicję, bo z czasem mogę się wypalić, nie wytrzymać presji którą sam sobie narzuciłem. Wierzę, że mi się uda.. Zawsze trzeba cisnąć 101% z tego co się ma. Nie dysponowałem nigdy zajebistym sprzętem, kozackimi możliwościami i znajomościami. Sponsoring na sprzęt ograniczał się do naprawdę niewielkich ale przełomowych kwot (za co niesamowicie dziękuję Wam, rodzicie ;* Bez waszej pasji do tego kiedyś, bez wiary która wyrosła po początkowych niepewnościach, nigdy nie doszedłbym do tego co mam.), teraz kiedy myślę o tym że fotografia i moje doświadczenia z 20Rockers, design, reklama i grafika mogą pozwolić mi żyć po swojemu, teraz kiedy widzę prace które powstawały chałupniczym sposobem, ale przekazywały to co chciałem - czuję dumę i radość. I nadzieję że kiedy będę szedł dalej, moje doświadczenia pójdą za mną i pozwolą mi robić jeszcze lepsze zdjęcia.

Naprawdę niesamowicie to kocham. Żeby udoskonalić fotografię, muszę udoskonalić samego siebie. Może to patos, sztampa. Ale to też Ja.


Newsy:
01. Dla osób zainteresowanych zdjęciem w nagłówku: byłem w Szczecinie fotoreporterem Intela na evencie z Robertem Kubicą. Zdjęcia z tej imprezy są do ściągnięcia tutaj

02. Polecam się na maxmodels.pl i facebook.com, jako że niewielu znajomych jeszcze mam w Poznaniu, to forma zawierania fotograficznych znajomości ;)

03. Szukam modelki do Psychosis 3, do towarzystwa Pawłowi bo się chłopak samotnie czuje na planie. (tutaj 1 i 2), projekt będzie miał miejsce w Białej, tuż przed świętami. Szukam sobie istoty przede wszystkim odważnej i od 17lat wzwyż. Zdjęcia będą miały znów twardy charakter, oczywiście projekt totalnie niekomercyjny i zajawkowy. Call me :3

04. Pozdro dla autorki tego bloga, której w życiu na oczy prawdopodobnie nie widziałem :) Tych zdjęć również. Patryk to samo, Joł! :D Nie jesteśmy źli :*